[WYWIAD] Choć żyją w USA, nie zapominają o swoich korzeniach

Od ponad 60 lat uczą nie tylko piłkarskiego rzemiosła, ale także szacunku do polskiej tradycji. Skupiają około 200 zawodników w 10 grupach młodzieżowych. SC Vistula Garfield - jeden z największych polonijnych klubów w USA, w którego barwach grał kiedyś nawet Franciszek Smuda. W obszernym wywiadzie Marian Jablonski, administrator strony scvistula.futbolowo.pl, opowiada nam o kulisach prowadzenia polonijnego klubu piłkarskiego na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Na początek proszę przedstawić w skrócie klub SC Vistula. Jego historii może pozazdrościć niejeden klub w Polsce. Jak to się stało, że został założony w USA tak dawno, bo już w 1952? Kto go zakładał i jak toczyły się jego losy?

- Klub Sportowy Vistula (po polsku Wisła) powstał 3 czerwca 1952 roku z inicjatywy grupy młodych Polaków – emigrantów, którzy po zawierusze wojennej przybyli na ziemię amerykańską z różnych zakątków świata - na zebraniu w Polskim Domu Ludowym w Passaic. Barwami klubu są biel połączona z czerwienią. Działacze klubu w grudniu 1969 roku założyli korporację Wisła Inc. Został kupiony budynek przy 73 Main Street w Garfield NJ, który od tego czasu jest też siedzibą klubu sportowego, którego SC Vistula jest największym udziałowcem. Jeden z założycieli klubu, Józef Rudnicki, do dziś jest aktywnym działaczem. Warto dodać, że przez okres ponad 60 lat istnienia w naszym klubie grało wielu wspaniałych piłkarzy z Polski, miedzy innymi: Ernest Pol, Józef Janduda, Marek Oleksy, Franciszek Smuda, Leszek Wrona, Artur Dębiczak, Mariusz Barnak, Robert Głownia, Andrzej Jaskot i obecnie Marcin Janeczko, Tomasz Kościukiewicz (obaj z Widzewa Łódz) czy Krzysztof Duda (z Hutnika Kraków)


Kto obecnie tworzy klub SC Vistula? Czy wszyscy zawodnicy i osoby związane z organizacją to przedstawiciele Polonii?

- Obecnie prezesem klubu od 4 lat jest John Kondratowicz - urodzony na ziemi amerykańskiej, ale jego rodzice przyjechali z Polski. Zarówno on, jak i jego żona wraz z dziećmi kultywują tradycję polską i wszyscy dobrze mówią po polsku. Jemu jak i całemu zarządowi pomaga grupa ludzi, dla których dobre imię Polski na ziemi amerykańskiej przedstawia dużą wartość i chcą swoje pociechy wychowywać w duchu polskości. Klub nie tylko uczy gry w piłkę nożną, ale młodzi zawodnicy szlifują też język Polski. Nasz klub jest otwarty na wszystkich, którzy chcą pomagać i kochają piłkę nożną. Działa z nami kilka osób niemających polskich korzeni. Klub jest organizacją niedochodową i każda pomoc jest potrzebna.

Rozgrywki, w których występujecie, to który szczebel ligowy? Jak te rozgrywki są zorganizowane? Jakie kluby w nich występują?

- Jeśli chodzi o rozgrywki seniorskie, to jak wiemy piłka nożna nie jest w Ameryce numerem 1, więc wiele zespołów, takich jak nasz, wywodzi się z grup etnicznych: portugalskich, ukraińskich, serbskich, tureckich, tunezyjskich i innych. Wszystko zależy od tego, w jakich rejonach zamieszkują dane narodowości. Wisła występuje w lidze New Jersey - Garden State Soccer League i jest to najsilniejsza na chwilę obecną liga amatorska w New Jersey. W USA nie ma jednolitej struktury, jak w Polsce. Jest wiele różnych lig i organizacji piłkarskich, nawet w poszczególnych stanach. Jeśli chodzi o drużyny młodzieżowe, to coraz więcej dzieci Amerykanów gra w piłkę nożną i zdarza się sporo zespołów mieszanych, gdzie grają Amerykanie i dzieci, których rodzice przyjechali z innych krajów.

Z jakimi trudnościami musicie się mierzyć, prowadząc klub w USA? Macie może jakieś porównanie do prowadzenia klubu w Polsce?

- Największym problemem dla klubów podobnych do naszego jest brak własnego boiska. Treningi i mecze rozgrywamy na miejskim obiekcie, o który musimy zabiegać u władz miasta. Tu należą się podziękowania dla urzędników z miasta Garfield, ponieważ udostępniają nam boisko, na którym nasi juniorzy mogą trenować i rozgrywać swoje mecze ligowe. Boisko dla juniorów jest nieodpłatne w czasie treningówi meczów, gorzej z drużynami seniorów. W tym przypadku za korzystanie z obiektów musimy płacić. Jak wiemy, kluby w Polsce są w lepszej sytuacji pod tym względem.

Jak można by określić poziom sportowy tych rozgrywek w porównaniu do polskiej struktury ligowej? To mniej więcej poziom polskiej IV ligi, czy może B - Klasy? Rozgrywaliście kiedyś mecze z polskimi zespołami ligowymi?

- Jak już wcześniej wspominałem, wielu polskich pierwszoligowców grało w polonijnych drużynach, więc ten poziom był przywożony z polskich boisk. Myślę, że te solidne drużyny na pewno grają na poziomie polskiej IV ligi. Jeśli chodzi o kontakty z polskimi zespołami, to praktycznie każdego roku gości u nas zaproszona przez któryś polonijny klub drużyna z Ekstraklasy. Jeśli chodzi o wynik, to często jest korzystny dla polonijnego klubu, ale chyba akurat tego nie można brać zbyt poważnie, bo drużyna z Polski przyjeżdża tu w nastroju wakacyjnym, a zawodnicy polonijni bardziej się angażują.


Macie bardzo dużo drużyn młodzieżowych. Ile osób łącznie trenuje w klubie?

- To prawda. W klubie jest 10 drużyn młodzieżowych i - uwaga - jedna drużyna dziewczyn. Wśród dziewcząt piłka nożna nie jest bardzo popularna, więc nie było łatwo stworzyć taki zespół. Te wszystkie drużyny, to są dzieci od 6 do 14 lat, bo starsza młodzież na jesieni rozgrywa mecze w swoich szkołach. Tak więc na wiosnę dojdą nam jeszcze dwie drużyny 15- i 17-latków. Łącznie jest to około 200 osób. Wisła jest praktycznie jedynym, a na pewno największym polonijnym klubem na wschodnim wybrzeżu USA, który uczy młodzież piłkarskiego rzemiosła. W klubie trenuje około 85% dzieci pochodzenia polskiego, a pozostali to Amerykanie lub inne grupy etniczne. Klub jest otwarty dla wszystkich, chcących grać w piłkę nożną. Coraz częściej w klubie pojawiają się trenerzy, którzy nie znają języka polskiego, ale wnoszą inne doświadczenia i inną mentalność. To też jest potrzebne.



Jak wiele osób śledzi rozgrywki Waszych drużyn? Ile osób pojawia się na Waszych meczach? Macie może jakiś fanklub?

- Dość duże zainteresowanie budzą mecze naszych drużyn młodzieżowych, szczególnie jak grają w pucharze New Jersey, gdzie odnoszą sukcesy. Grając na boisku w Garfield mamy przyzwoitą widownię. Gorzej jest z meczami seniorów, którzy swoje mecze rozgrywają w sąsiednich miastach, co wiąże się z koniecznością dojazdu. Fan klubu z prawdziwego zdarzenia nie mamy, ale często koledzy i koleżanki ze szkoły dopingują swoich kolegów.

Czym zajmujecie się w USA? Pracujecie w swoich zawodach, a działalność w klubie jest dla Was odskocznią czy może ktoś związany jest ze sportem także profesjonalnie?

- Każdy z nas pracuje zawodowo, a w klubie działamy społecznie, nie pobierając za to wynagrodzenia. Symboliczne wypłaty otrzymują jedynie trenerzy. Praktycznie wszystkie osoby z klubu związane były w Polsce ze sportem i tu za oceanem nadal pielęgnują swoją pasję, pełniąc różne funkcje: trenera, opiekuna drużyny albo pomagając organizacyjnie w prowadzeniu klubu.

Wiem, że niedługo organizujecie zabawę, z której dochód zostanie przeznaczony na opłacenie hali w zimie. W jaki sposób jeszcze gromadzicie środki na swoją działalność? Na jakim poziom jest roczny budżet klubu?

- Organizacja zabaw 2-3 razy w roku to główny dochód klubu. Wynajęcie hali na treningi zimowe to spory wydatek, a są przecież inne koszty. Utrzymanie drużyn młodzieżowych to głównie zasługa rodziców, od których pochodzi około 70% dochodów. Pozostałe to właśnie zabawy i sponsorzy, na których zawsze możemy liczyć. Seniorów utrzymuje głównie Korporacja Wisła, a także inni sponsorzy. Jednym ze źródeł jest także Zabawa Sylwestrowa w naszej restauracji Wisła. Roczne potrzeby na prowadzenie działalności klubu to 60-70 tysięcy dolarów.


Klub to jeden ze sposobów integracji środowiska polonijnego. Podejmujecie jeszcze jakieś inne inicjatywy społeczne, poza działalnością sportową?

- Tak. Jesteśmy jednym z nielicznych klubów polonijnych, który posiada swój budynek. Organizujemy w nim różne imprezy, nie tylko sportowe. Zapraszamy gości z Polski, począwszy od piosenkarzy, przez kabarety, jak i osoby związane ze sportem. Warto wspomnieć, że nieraz gościliśmy Orłów Górskiego wraz ze świętej pamięci panem Kazimierzem, piłkarzy i trenerów reprezentacji Polski, ostatnio Waldemara Fornalika, był też Henryk Kasperczak czy mistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim Zbigniew Bródka. Ale też często w klubie Wisła odbywają się imprezy charytatywne, z których dochód przeznaczony jest na pomoc różnym osobom.

W jaki sposób w USA dowiedzieliście się o Futbolowo.pl? Jak oceniacie nową wersję systemu? Co Wam się podoba, a co należałoby jeszcze poprawić, zmienić albo dodać?

- O Futbolowo.pl dowiedziałem się, przeglądając polskie strony klubowe, bo też bacznie obserwuję, co się dzieje z polska piłką. Spodobały mi się właśnie strony zrobione na Futbolowo.pl, które daje bardzo dużo możliwości. Jeśli chodzi o nową wersję, to jeśli będziecie nadal ją rozwijać i ulepszać to, co było w Futbolowo 1.0, to będzie super. Może warto byłoby dodać coś, co sami administratorzy mogliby ustawić na stronie, w zależności od swoich potrzeb, a także trochę kolorów.

Dziękuję za rozmowę.

Więcej informacji o działalności SC Vistula Garfield można odnaleźć na stronie klubowej scvistula.futbolowo.pl